NIEZALEŻNA TELEWIZJA DRUGIEGO OBIEGU - Platforma Wideo Gazety Polskiej

Bogdan Pęk - Faryzeusze z Platformy Obywatelskiej

Kanał YouTube: Bogdan Pęk

Wystąpienie senatora Bogdana Pęka podczas debaty o referendum w senacie.

Zastanawiałem się, jakiego ozdobnika użyć, by oddać precyzyjnie charakter tej debaty. Wydaje się, że to jest ważne. Przychodzi mi do głowy tylko jedno słowo: totalna obłuda. Nie tak dawno debatowaliśmy w tej izbie o pomyśle byłego prezydenta, nad zgłoszonym przez niego referendum. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tamto referendum było zrobione w ostatnich chwili, na kolanie, po ogłoszeniu wyniku I tury wyborów. Ono miało na celu, było próbą podniesienia sondaży wyborczych pana prezydenta przez II turą. W jeden dzień zostały przygotowane opinie ekspertów, które jak zwykle się różnią. Erozja niektórych ekspertów przeraża. Nie może być dwóch opinii tożsamych nawet w sprawach, które wydają się ewidentne. Tak jest dziś. Tamto referendum pan marszałek Borusewicz i większość Platformy Obywatelskiej poparli, choć pod każdym względem było przynajmniej o dwie klasy gorzej przygotowane od tego. Co więcej, pod tamtym referendum był tylko jeden podpis, pana prezydenta Komorowskiego. A pod tym oprócz wiodącego podpisu pana prezydenta Dudy jest prawie 6 mln podpisów ludzi. Zarzucanie cynicznej gry politycznej prezydentowi, który realizuje swoje obietnice wyborcze czyniąc próbę poddania pod referendum kilku kluczowych obszarów jest szczytem cynizmu. Przecież prezydent Duda, jako kandydat, wszem i wobec ogłaszał, że jak wygra wybory to będzie honorował każdy wniosek obywatelski, poparty przez 1 mln obywateli, a te, o których mówimy dziś zostaną w pierwszej kolejności przez niego zrealizowane. Teraz pytam o co chodzi.
Pierwsza sprawa, Lasy Państwowe. Jak słucham tego, co się dziś dzieje w Senacie, nie mogę nie przypomnieć tego, co działo się w Sejmie. A co się działo? Światła koalicja wymyśliła projekt zmian konstytucji, który zapowiadał, że Lasy nie podlegają przekształceniom własnościowym, chyba że ustawa mówi inaczej. Co to oznacza? To znaczy, że w trybie zwykłe ustawy można by ten zapis, który miał być parasolem konstytucyjnym zmienić. Na poziomie zwykłej większości parlamentarnej. Dodatkowo opozycja zgłosiła wniosek, żeby zapisać tę pierwszą część, tylko o tym, że Lasy nie podlegają przekształceniom, ale koalicja odrzuciła. To jaka była intencja? To jaka była intencja? Bo gdyby była uczciwa i szczera, rzeczywiście gdyby była wola tego, by nie dopuścić do prywatyzacji, to wystarczyło to zapisać. I kropka. To była próba zmyłki. PO zresztą, to muszę przyznać z przykrością, jest wybitnym organizmem specjalizującym się w myleniu obywateli Polski. Obywatelskość w nazwie jest przekrętem stulecia. To jest najbardziej antyobywatelska partia, we wszystkich jej aspektach.
Druga kwestia. Mamy w tej chwili wiek emerytalny. Z pełną odpowiedzialnością mówię – wypłaty emerytur przyszłym emerytom będą zależeć od ilości zatrudnionych i poziomu płac. Od tego będzie zależała ilość płaconych składek. I będzie ta emerytura pochodną przyszłego okresu. Co to oznacza? Jeśli się prowadzi politykę przerzucania kosztów na obywateli, to się wydłuża wiek emerytalny. A jeśli się prowadzi politykę racjonalną, politykę wzrostu gospodarczego, która rzutuje na zwiększenie miejsc pracy i jednocześnie podnosi się wynagrodzenie, to jednocześnie rośnie kwota znajdująca się w FUSie. I z tej kwoty mogą być wypłacane emerytury. Proszę państwa, to wszystko, co pan minister Bucior mówił, to spekulacja. To nie jest żaden dowód na nic, to próba wyjaśnienia czegoś, gdzie jest kilka niewiadomych, a te niewiadome zależą od przyszłych rządów. I mam nadzieję, że to będą polityki znacznie korzystniejsze. Dlatego pytanie zadane przez pana prezydenta: czy chcemy powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego, jest uczciwe. Niemcy w tym samym okresie obniżyli wiek emerytalny. Jest tendencja w Unii Europejskiej, żeby wiek obniżać, żeby było to 63 lata. Taki jest też wiek posłów do PE. I ten system, jak sądzę, stanie się wiodący. To co, oni mogą obniżać wiek emerytalny, a my w tym czasie podnosimy? Bo będziemy mniej zarabiać i będzie coraz mniej składek? To jest tak, jak z tym państwem teoretycznym. (…) Państwo w postaci rządu będzie musiało zapewnić emerytury na poziomie minimum. W przeciwnym wypadku żadna władza przy władzy się nie utrzyma. I najwyżej skończyć się to może dramatycznie.
Pierwsza reforma emerytalna przeprowadzona przez rząd premiera Buzka, który uważam za jeden z najgorszych rządów, polegała na tym, że stopa zastąpienia z 60 proc. została zmieniona na 30 proc. I jeszcze wprowadzono system kapitałowy, OFE, gdzie wyliczone pierwsze wypłaty są absolutnie skandaliczne. To są kwoty około 100 złotych, albo i mniejsze. I dlatego nie wytrzymuje krytyki tak zwana dbałość obecnej koalicji o to, by przyszli emeryci dostawali przyszłe emerytury. Nie ma żadnej pewności wypłat bez wzrostu płac oraz zwiększenia liczby zatrudnionych. To jest próba oszukania opinii publicznej na masową skalę. Niechaj ludzie decydują, zgodnie z wolą, że chcą mieć taki system emerytalny. Jeśli będą chcieli pracować i będą mieli pracę, to dadzą sobie radę.
Zarobki w Lasach Państwowych. Pamiętam, jak na tej sali pytaliśmy przedstawicieli, tzw. Polskich Inwestycji Rozwojowych ile zarabiają. Pamiętają państwo, to jest to, co minister Sienkiewicz nazwał…. i kamieni kupą. To jest ta wielka nadzieja rozwoju Rzeczypospolitej. Ci dżentelmeni za to, że wymyślili kilka mało znaczących projektów, zarabiali po kilkadziesiąt tysięcy złotych i jeszcze mieli zagwarantowane odprawy. Tak jest w wielu firmach państwowych, gdzie ludzie zarabiają krocie całkowicie nie powiązane z efektami ich działalności. Lasy Państwowe są instytucją wzorcową w dzisiejszej Europie. Rząd ma nad tym pełną kontrolę. Dyrektora LP powołuje minister. Jeśli do tego by się dopisało, że to przedsiębiorstwo, będące jednym z ostatnich sreber rodowych nie może być prywatyzowane, to wszyscy byliby szczęśliwi. Taka jest wola 3 mln ludzi, a sądzę, że i znacznie większej grupy.
Pozostałe kwestie są wtórne i nieistotne. Jeśli PKW twierdzi, że można w tym samym dniu co wybory zorganizować i referendum, że nie ma technicznych trudności, to czemu go nie zrobić. Pamiętajmy, że ono będzie znacznie tańsze niż referendum zarządzone przez prezydenta Komorowskiego. Przypomnę, że ono ma kosztować 100 mln złotych. A co do tej obłudy… Nie widzę, by PO czy prezydenta Komorowski zachęcali do głosowania w tym referendum.
Załóżmy, że mamy do czynienia z najdroższym sondażem ws. JOW-ów. Ale już drugie pytanie było tak idiotyczne, że żadna odpowiedź nie dawała żadnej możliwości interpretacji. To wszystko było w tej izbie powiedziane. Mówiliśmy, że trzecie pytanie za te 100 mln złotych będzie rozstrzygnięte w Sejmie. I ono będzie rozstrzygnięte. Ci sami ludzie, z tej samej PO, dziś śmią twierdzić i wprowadzać w błąd opinię publiczną, że działają w dobrej wierze, bo prezydent działa politycznie. Na miłość Boską, wszystko jest polityczne. Prezydent działa politycznie, ponieważ obiecał narodowi, że tak będzie działał. Czego się boicie? Że wzrośnie nieco frekwencja? To powinniście się cieszyć. Dziś słyszę, że zamiast opowiadania o tym, coście wspaniałego zrobili jeździcie po Polsce drogimi pociągami i mówicie co jeszcze zrobicie, jak wygracie następne wybory. Do tej pory w wielu obszarach gruzy po was zostają. Tak, państwo teoretyczne i… kamieni kupa, jak powiedzieli wasi kluczowi przedstawiciele. Uczciwi ludzie powinni powiedzieć jasno: to referendum zależy wyłącznie od większości parlamentarnej, czyli od tzw. Platformy Obywatelskiej. Jeśli je odrzucicie, to wy uczynicie to z pobudek stricte politycznych. Mam nadzieję, że sprzeniewierzycie się tylu wyborcom, że będzie was to kosztować bardzo drogo. To jest niebywała obłuda i zakłamanie.