NIEZALEŻNA TELEWIZJA DRUGIEGO OBIEGU - Platforma Wideo Gazety Polskiej

​Bunt generałów z LWP - kto chce wywołać bunt w wojsku? "KONIEC SYSTEMU" DOROTY KANI

Kanał YouTube: Dorota Kania
Kanał YouTube: Dorota Kania
Program: Koniec systemu,
Temat: stan wojenny,
Prowadzący: Dorota Kania,

TV Republika "Koniec systemu" - w programie Doroty Kani o generałach, którzy chcą wywołać bunt w wojsku.
UWAGA: polecamy tekst Doroty Kani na temat buntu generałów w najnowszym tygodniku "GAZETA POLSKA"

Zapoznawałem się z życiorysami obecnej generalicji, która pojawia się w niemalże wszystkich telewizjach i zdecydowana większość z nich wstępowała do wojska w okresie stanu wojennego - mówił na antenie Telewizji Republika dr Lech Kowalski. - Ci ludzie rozpoczynali szkoły oficerskie w stanie wojennym, przez całą dekadę lat 80. wspierali towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego, on był ich pierwszym mentorem - dodał gość programu Doroty Kani "Koniec Systemu". "W III RP było zupełnie normalne, że ludzie komunistycznej wojskowej bezpieki zajmowali kluczowe stanowiska w armii. Dziś, gdy awansowana jest młoda kadra oficerska, generałowie, którzy odeszli do rezerwy, krytykują zmiany. Wspomagają ich posłowie Platformy Obywatelskiej, której rządy doprowadziły do fatalnego stanu wojska" - pisze Dorota Kania w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska". Temu tematowi poświęcony był również kolejny odcinek programu "Koniec Systemu", w który Dorota Kania ujawniła, kim są generałowie, którzy chcą wywołać bunt w wojsku.

Mirosław Różański i Janusz Bronowicz do wojska wstąpili w latach 80. Obydwaj byli członkami PZPR do końca istnienia partii. Bronowicz z wojskiem związał się w 1980 roku. Mirosław Różański został powołany do wojska w 1982 roku. Trwający wówczas stan wojenny nie zraził go do armii, wręcz przeciwnie. Rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu i wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Bronowicz był przełożonym Różańskiego.

W programie "Koniec Systemu" Dorota Kania rozmawiała również z dr Lechem Kowalskim, wybitnym specjalistą ds wojskowości. 

– Zapoznawałem się z życiorysami obecnej generalicji, która pojawia się w niemalże wszystkich telewizjach i zdecydowana większość z nich wstępowała do wojska w okresie stanu wojennego - mówił dr Lech Kowalski. - Ci ludzie rozpoczynali szkoły oficerskie w stanie wojennym, przez całą dekadę lat 80. wspierali towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego, on był ich pierwszym mentorem - dodał dr Kowalski.

– Wszedłem na oficjalne strony tych generałów, tam brakuje lat 80. - mówił gość programu. - Lata 80. wyparowały, u generała Kozieja jest nagle jakieś objawienie, jest szkoła oficerska z lat 60. i generał Koziej przechodzi naturalnie w lata 90. To są właśnie takie bardzo charakterystyczne życiorysy - podkreślił dr Kowalski. 

– U pana generała Kozieja również wypadł z obiegu naukowego jego dorobek z lat 80 - mówił dr Lech Kowalski. - A to był dorobek pana Kozieja jako głównego ideologa militarnego. To on piał na punkcie armii Układu Warszawskiego, to on w wykładach sławił Armię Czerwoną, współpracę z LWP. Jeżeli teraz ktoś taki ma tak ogromny dorobek z poprzedniej epoki, a bierze się za modernizację armii, która jest już w zupełnie innym systemie, to jest jakaś kpina - stwierdził gość programu.

– Generałowie to jest kolejna kasta, która oprócz sędziów, prokuratorów, jest teraz na celowniku i się broni - mówił dr Kowalski. - Tu nie chodzi o żadne sprawy obronności państwa, bo one leżą po prostu. Gdyby obecnym ministrem nie był Antoni Macierewicz, to to wojsko by się rozjechało na wszelkie możliwe boki - powiedział dr Lech Kowalski.

Więcej na temat "Buntu generałów z LWP" w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska", który od środy będzie dostępny w kioskach