Przejdź do treści

​Pierwszy bieszczadzki hipis: niech inni ministrowie zrobią to, co Antoni Macierewicz!


To od jego szałasu, nielegalnie zbudowanego w Bieszczadach, rozpoczęła się legenda tamtejszych hipisów. W latach 80. organizował rolnicze strajki, w więzieniach prowadził głodówki i był poddawany torturze przymusowego dokarmiania. Dziś dostaje ordery, ale jednocześnie ma świeżutki zarzut pobicia dwóch policjantów we… własnym domu. Wieńczysław Nowacki był gościem Piotra Lisiewicza w „Wywiadzie z chuliganem” w Telewizji Republika. Od prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy otrzymał odznaczenia za swoją działalność w Solidarności Rolników Indywidualnych i organizowanie oporu rolników w latach 80. Jest głównym bohaterem wydanej niedawno książki „Bieszczady w PRL”. Ale uważa, że walka o suwerenność Polski jeszcze się nie skończyła. Zarzuty pobicia policjantów we własnym domu w listopadzie 2016 r., przy okazji doprowadzania na cywilną rozprawę wiąże z faktem, że zorganizował mieszkańców swojej okolicy przeciwko budowie wiatraków przez spółkę na czele której stoją czołowi politycy PSL.

– To się tak przeplata: raz pała, raz medal, raz pała, raz medal. Taką mamy rzeczywistość – ironizuje. – Kiedyś milicja działała na zasadzie zlecenia od góry do dołu. Dzisiaj jest odwrotnie. Działa od dołu do góry. Nawet jeśli PiS przejął władzę i próbuje reformować cały system, to jednak jego struktury istnieją od wielu lat. Są one powiązane ze sobą. To sądy, prokuratura i policja – wylicza Wieńczysław Nowacki. Jest zwolennikiem „dobrej zmiany”, ale uważa, że w wielu lokalnych środowiskach jest ona wciąż jeszcze fikcją. – Lokalne układy, które dbają o to, by zachować swoje stanowiska  i wpływy gospodarcze opierają się władzy wybranej demokratycznie, która nie wywodzi się z postkomunistycznej oligarchii. Często jest to zakamuflowane w taki sposób, by trudno było rozszyfrować, kto jakie interesy reprezentuje – mówi. Twierdzi, że PiS powinien działać bardziej zdecydowanie. – Z wielkim szacunkiem podchodzę do tego, co robi Antoni Macierewicz, mimo olbrzymiej nagonki na niego. Robi dokładnie to, co należy robić. Jeśli podobnie zaczęło by się dziać w policji, prokuraturze, a zwłaszcza w sądach, to wtedy będziemy naprawdę mieli do czynienia z dobrą zmianą – ocenia. Mieszka od czasów komuny w podpoznańskim Robakowie i w ostatnich latach zorganizował lokalną społeczność przeciwko budowie wiatraków. – Nie przynoszą korzyści ekonomicznych, żadnych korzyści w sensie energetycznym. Są prywatną inicjatywą, która wykorzystuje dotacje Unii Europejskiej, mające na celu tzw. poprawę bilansu energetycznego. To jest pozorny cel, bo najważniejszym jest to, że wszystkie konstrukcje do tych elektrowni wiatrowych są produkowane w niemieckich stoczniach – mówi. PSL uważa za organizację skrajnie szkodliwą. – To nie jest arbuz zielony na zewnątrz, a czerwony w środku. To jest rak, który jest cały czerwony. Rak, który toczy Polską bardziej niż jakiekolwiek inne układy. Międzynarodowy układ finansowy uznał go za przydatny i karmi tego raka.  Ci ludzie wyznają tylko i wyłącznie wartości materialne i im służą – stwierdza. Za czasów hipisowskich kolegami Wieńczysława Nowackiego byli wówczas Ryszard „Pies” Terlecki i Marek „Członek” Kuchciński, obecnie czołowi politycy PiS. Jak wspomina Nowacki, w Bieszczadach panowało wówczas bezprawie, powstawały luksusowe ośrodki dla komunistycznej władzy, a rządził tym płk Kazimierz Doskoczyński. Nielegalna wioska została zlikwidowana, a hipisi trafili do więzień. O ostatniej awanturze wokół festiwalu w Opolu mówi: „Dojrzewa w nas myśl, że w tej sytuacji to my zrobimy festiwal na Caryńskim zamiast Opola. Dla młodych ludzi oczywiście. Najważniejszą grupą zainteresowaną będzie KSU z Ustrzyk Dolnych”.

Program „Wywiad z chuliganem” jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W Radiu Poznań wysłuchać można go w soboty o 20.00. Telewizyjna premiera w każdą niedzielę o 21.30, w Telewizji Republika.