NIEZALEŻNA TELEWIZJA DRUGIEGO OBIEGU - Platforma Wideo Gazety Polskiej

Reportaż Ewy Stankiewicz spod sejmu - całość

Zobacz: Katarzyna Kolenda-Zalewska, Stefan Niesiołowski i inni podczas blokady sejmu przez związkowców.

Aktualizacja 02.10.2012 r.

Śledztwo ws. blokady Sejmu umorzone

Prokuratura nie dopatrzyła się cech przestępstwa w związku z zablokowaniem przez związkowców budynku sejmu. Decyzja jest prawomocna.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście już w sierpniu zdecydowała o umorzeniu śledztwa, jednak wówczas o tym nie informowano. Śledztwo umorzono, ponieważ w działaniach związkowców nie dopatrzono się znamion czynu zabronionego.

Decyzja jest już prawomocna, ponieważ marszałek Sejm nie złożyła od niej odwołania.

W czerwcu prokuratura wszczęła śledztwo na podstawie artykułu Kodeksu karnego, przewidującego do 3 lat więzienia dla tego, kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania. Inną podstawą śledztwa był zapis Kk, przewidujący do 3 lat więzienia dla tego, kto „przemocą lub groźbą bezprawną” wywiera wpływ na czynności urzędowe organu państwowego.

Zdaniem rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusza Ślepokury prokuratura stwierdziła, że nie można mówić, aby doszło do takiego bezprawnego wpływu, bo związkowcy nie stosowali przemocy ani gróźb - tylko stali blokując wyjścia. Oceniono, że ich manifestacja miała charakter pokojowy, dopuszczalny przez polskie prawo, a jej celem był protest przeciw podwyższeniu wieku emerytalnego. Ponadto prokuratura podkreśla, że do blokady doszło już po sejmowych głosowaniach, co oznacza, że związkowcy nie mogli wywierać wpływu na działania Sejmu.

(niezalezna.pl)