NIEZALEŻNA TELEWIZJA DRUGIEGO OBIEGU - Platforma Wideo Gazety Polskiej

Burmistrz odwrócony tyłem do mieszkańców? - kulisy konfliktu wokół inwestycji w dzielnicy Włochy

Kanał YouTube: Gazeta Polska VD

Na jednym z warszawskich osiedli i tak już mocno zabudowanym, mają powstać kolejne bloki. Osiedle jest usytuowane przy ul. Komitetu Obrony Robotników 39c i 39d - dawna ul. 17-go Stycznia w dzielnicy Wochy. Dwa nowe bloki mają stanąć w odległości kilku metrów od okien budynków już istniejących, pozbawiając dotychczasowych lokatorów swobodnej cyrkulacji powietrza i światła. Ponadto mieszkańcy osiedla od trzech lat żyją w stresie, przewidując liczne utrudnienia, zarówno podczas budowy, jak po jej ewentualnym zakończeniu. Jedną z wyrażanych obaw jest ta dotycząca naruszenia konstrukcji bloków podczas planowanej inwestycji. Mieszkańcy na przestrzeni 2 lat wysłali do Urzędu Dzielnicy wiele pism z protestami i prośbami o wizję lokalną na miejscu. Pomimo piętrzących się wątpliwości w marcu 2017 roku, została wydana decyzja o warunkach zabudowy. Decyzję wydała naczelnik wydziału Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Włochy - Agnieszka Tycińska. Wydział podlega bezpośrednio Burmistrzowi Michałowi Wąsowiczowi. Zdesperowani mieszkańcy zwrócili się o pomoc do Jana Śpiewaka ze stowarzyszenia "Wolne Miasto Warszawa" - który 30 stycznia odwiedził mieszkańców i obiecał pomoc i nagłośnienie sprawy. Również 30 stycznia w Urzędzie Dzielnicy odbyło się posiedzenie Komisja Ładu Przestrzennego i Ochrony Środowiska, na którym mieszkańcy przedstawili swoje stanowisko na temat planowanej inwestycji. Burmistrz Michał Wąsowicz zapowiedział audyt i zbadanie okoliczności w jakich została podjęta decyzja o warunkach zabudowy, terenu na osiedlu przy ul. Komitetu Obrony Robotników. Obecny na posiedzeniu komisji mradny Sebastian Piliński zwrócił muwagę, że burmistrz będzie kontrolował własne decyzje. Kolorytu sprawie dodaje informacja, że na terenie planowanej inwestycji dewelopera Marvipol, znajdują się zabytkowe (piwnice, fundamenty, schron) budynków istniejących w tym miejscu przed 1939 rokiem. Gazeta Polska zwróciła się do Biura Stołecznego Konserwatora zabytków o potwierdzenie istnienia tych obiektów. Będziemy monitorować sprawę.