NIEZALEŻNA TELEWIZJA DRUGIEGO OBIEGU - Platforma Wideo Gazety Polskiej

Co mówi Marcin Kawka, prezes Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców i kibic Lecha Poznań.

Kanał YouTube: Radio Poznań
Temat: kibice, Lech Poznań,
Prowadzący: Piotr Lisiewicz,

Piotr Lisiewicz:

To miał być zwykły odcinek Wywiadu z chuliganem, ale wyszło inaczej. Marcin Kawka, czyli Marceli z Lecha Poznań, szef Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, przyszedł do niego prosto z przeszukania w siedzibie Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań, w czasie którego policja skonfiskowała jego komputer. Marcin Kawka wyjaśnił w programie powody protestu kibiców Lecha, o których mało piszą media. – To był desperacki protest kibiców, którzy przeciwstawili się polityce zarządu klubu. Gdyby piłkarze inaczej podchodzili do swoich obowiązków, to nie miałoby to miejsca. W momencie przerwania meczu wszystkie trybuny I, III i IV biły brawo tym, którzy rzucili race. A drugi raz brawa rozległy się, gdy kibice znaleźli się na murawie. Ten protest poparł cały stadion. A piłkarze w czasie meczu nie potrafili biegać tak szybko, jak wtedy, gdy zbiegali do szatni – mówił Marceli. Mówiono też o aresztowaniu Klimy. Gazeta Wyborcza nazwała go po zatrzymaniu hersztem kibiców, co mogło budzić skojarzenie z hersztami Pruszkowa czy Wołomina. Klima nie wbiegł na murawę, ale prokuratura oskarża go o podżeganie do wbiegania poprzez słowa „brama otwarta”. – Pan Żytnicki ma tendencję to obrażania ludzi i pisania o nich bardzo wielu nieprawdziwych rzeczy – powiedział szef OZSK o dziennikarzu, który napisał wspomniany tekst. Jak zwrócił uwagę Marcin Kawka, gdyby faktycznie prowadzący doping w sektorze liczącym 4 tysiące kibiców wezwał do wbiegnięcia na murawę, to nie kilkudziesięciu, a np. tysiąc kibiców mogłoby tam się znaleźć. Wraz z prowadzącym pozdrowili aresztowanego Klimę. Rozmowa dotyczyła sytuacji innych klubów, zniszczonych przez ich prezesów, a odbudowanych przez kibiców. Tak było z Pogonią Szczecin, Lechią Gdańsk, ŁKS-em, Widzewem czy Zawiszą Bydgoszcz. Dlatego kibice oprotestowują często działania szefów klubów. – To kibice są solą tego widowiska. Ono bez kibiców mija się z celem. Mamy najlepszą frekwencję w kraju, świetnie jeździmy na mecze wyjazdowe, potrafimy stworzyć świetną atmosferę na meczach. Właśnie dla tej atmosfery przychodzą tu nowi kibice, ale i sponsorzy – mówił o Lechu Poznań Kawka. Jej częścią są oprawy meczowe. – Oprawy to nie jest element widowiska sportowego. To jest tak naprawdę sztuka. Mecz to jest spektakl. Są aktorzy, którzy biegają po boisku i ci, którzy są na trybunach. Prowadzący doping i przygotowujący oprawy ultrasi, którzy poświęcają na to swój wolny czas. Piłkarze mówią o tym, jak ona dodaje im skrzydeł. Zamykanie czy to sektorów gości, czy całych stadionów nie ma sensu – stwierdzał. Wyjaśniano też, czym mentalność kibica różni się od mentalności człowieka wychowanego na kulturze masowej i medialnym bełkocie. Jak zaznaczył, wszyscy chcą dziś kibiców szufladkować, a to nie ma sensu. – To prawda, że kibice czczą pamięć Powstania Wielkopolskiego, Powstania Warszawskiego, Żołnierzy Wyklętych. To prawda, że dbają o groby bohaterów i organizują pomoc dla dzieciaków z domów dziecka. Prawdą jest też, że odpalają zakazane race. Wszystkie te działania realizują ci sami kibice – mówił Marcin Kawka. O konieczności zmian w ustawie o imprezach masowych gość mówił: – Bardzo boję się o naszą reprezentację. Najlepszy zawodnik, Robert Lewandowski, spożywał w czasie imprezy masowej wysokoprocentowy alkohol, który jest zakazany. Jak policja rozpędzi się, to trafi do aresztu. W równie nieciekawej sytuacji jest Zbigniew Boniek, który pił wino na sektorach VIP. Albo robimy coś z tą absurdalną ustawą, albo musimy karać wszystkich jednakowo. Marceli kibicowaniem zaraził się nim od ojca. W młodości Marcin Kawka znany był jako kultowy „metal” z poznańskich Rataj. Zdementował o on plotki, jako by swoją unieruchomioną rękę, którą widać w programie, złamał na kasku policjanta. – Startowałem w zawodach kolarskich, które niestety skończyły się dla mnie na 15 kilometrze kontuzją. Stworzyliśmy mały klub kolarski, Kibolski KS. Rower to moja druga po kibicowaniu pasja – mówi Marceli. Jak zaznaczył, nie oznacza to poparcia dla zwolennika rowerów prezydenta Jacka Jaśkowiaka, co zaznaczył unosząc PRAWĄ kontuzjowaną kończynę.