Skip to main content

Lewactwo to stan umysłu

Dość kuriozalne sceny rozegrały się wczoraj przed siedzibą resortu edukacji narodowej. Uczestnicy Strajku Kobiet próbowali zaatakować policyjny radiowóz… bezskutecznie, jednak uwagę internautów przykuła jedna z protestujących, która szybkoschnącym klejem przykleiła sobie dłoń do bramy ministerstwa. Na miejsce wezwano ratowników medycznych. „Po prostu rozkleili mnie z tej bramy” – relacjonuje kobieta. O powodach swojej decyzji kobieta opowiedziała na krótkim briefingu prasowym: Czuję się dobrze, generalnie jestem trochę zmęczona, ścierpnięta, siedziałam tam dosyć długo. Ręka jest też poparzona, więc mnie po prostu boli, cyjanoakryl wywołuje po prostu poparzenia pierwszego stopnia na ręce. To była moja decyzja, postanowiłam siedzieć tam tak długi, dopóki minister Czarnek nie poda się do dymisji. Nie udało się, Policja wezwała ratowników, którzy w interwencji po prostu rozkleili mnie z tej bramy.