Skip to main content

Jeśli sądy będą orzekały takie wyroki.... UWAGA (18+) FILM NIE DLA DZIECI!

Redakcja vod: za takie zabójstwo 25 lat i 4 lata - obie kary w systemie terapeutycznym... czy naprawdę trzeba tłumaczyć, co się stanie i czym to grozi, jeśli polskie sądy w takich sprawach nadal będą orzekały takie wyroki?
Express Olsztyn:
"9 stycznia w Sądzie Okręgowym zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie zabójstwa Marcina B., który został zamordowany 29 kwietnia zeszłego roku. Do brutalnego morderstwa doszło wczesnym rankiem w centrum Giżycka, w Parku Miejskim przy ul. Warszawskiej.

Do grupy młodych osób, w której znaleźli się oskarżeni, podeszło trzech mężczyzn. Z tego spotkania wywiązała się bójka zainicjowana przez Marcina D. Ofiara, czyli Marcin B., został powalony na ziemię i był brutalnie kopany po głowie. Gdy mężczyzna leżał nieprzytomny na ziemi, oprawcy nie przestawali zadawania ciosów. Skakali mu po głowie z taką siłą, że podeszwa Marcina D. odcisnęła się trwale na skórze poszkodowanego. Obecne przy zdarzeniu kobiety próbowały powstrzymać mężczyzn od serii zadawanych ciosów. Jednak nie udało im się odciągnąć rozszalałego Roberta N., który rzucił się ponownie na bezbronnego Marcina B.

Robert N. zadał dwa śmiertelne ciosy nożem. Jeden z nich był tak silny, że przerąbał mostek ofiary rozszarupjąc serce. Robert N. za zabójstwo został skazany na 25 lata więzienia, a Marcin D. za udział w pobiciu dostał 4 lata.

Całe zdarzenie z bójki i morderstwa zostało utrwalone przez monitoring. Nagranie odtworzono w czasie rozprawy. Matka zabitego, Bożena B., będąca jednocześnie oskarżycielem posiłkowym nie mogła znieść widoku mordowanego syna i wyszła. W czasie odtwarzania nagrania z monitoringu na dłuższą chwilę zapanowała cisza. Wszyscy oglądali nagranie w skupieniu poza oskarżonym Robertem N., któremu dopisywał humor. Nie mógł zahamować swoich ironicznych uśmieszków i zbędnych komentarzy. Nagle zrozpaczona siostra zamordowanego Marcina B. nie wytrzymała i rzuciła się w stronę oskarżonych mężczyzn. Przeskoczyła przez sądowe ławki, by własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość. Jednak policjanci powstrzymali ją przed zadaniem ciosu. Kobieta po chwili została wyprowadzona. Przez ten incydent na sali wzmocniono ochronę. Potem, po ogłoszeniu wyroku, skazany Robert N. zaatakował fotoreportera".
Realizacja tv www.express.olsztyn.pl