Skip to main content

"Nie jesteśmy sektą, lecz ludźmi miłującymi prawdę"

Nie jesteśmy sektą smoleńską, która zagubiła się w dzisiejszym świecie i nie wie, dokąd zmierza. Jesteśmy ludźmi miłującymi prawdę i dobro - powiedział ks. Bogdan Bartołd w swojej homilii podczas mszy św. za ofiary katastrofy smoleńskiej.

O godz. 19 w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie rozpoczęła się msza św. w intencji ofiar. Obecni są niej m.in. bliscy poległych 10 kwietnia 2010 r. Eucharystii przewodniczy proboszcz katedry ks. prałat Bogdan Bartołd. Kościół jest w całości wypełniony wiernymi.

- Przybywamy, bo pamiętamy, bo chcemy, aby miłość i prawda zwyciężały. [...] Witam tych wszystkich, którzy łączą się z nami za pośrednictwem mediów: telewizji Trwam, Radia Maryja i telewizji Republika - powiedział ks. Bartołd, rozpoczynając mszę św.

W homilii ks. prałat powiedział zaś: - Kiedy z bólem i ze łzami w oczach żegnaliśmy prezydenta naszego państwa, tylu wspaniałych jego obywateli, jak szybko powróciła mowa nienawiści i pogardy. Tych, którzy domagają się prawdy o wydarzeniach 10 kwietnia 2010 r., nazywa się dzisiaj sektą smoleńską. Nie jesteśmy sektą smoleńską, która zagubiła się w dzisiejszym świecie i nie wie, dokąd zmierza. Jesteśmy ludźmi miłującymi prawdę i dobro, jesteśmy uczniami Chrystusa, który nas wybrał i umiłował do końca. Jesteśmy - jak nam przypomina prymas Wyszyński - dziećmi Bożymi.

0 Otóż my, kiedy dźwigamy po bożemu swój codzienny krzyż, wówczas przyczyniamy się do tego, że wokół nas i na świecie robi się jaśniej. Bo jeśli ktoś trwa przy Chrystusie i jego miłości - wówczas kiedy to bardzo trudne i bolesne - staje się świadkiem tego, że szatan nie jest wcale taki mocny, jak to czasem mogłoby się wydawać, kiedy patrzymy na ogrom zła i kłamstwa w naszym świecie. I nigdy nie możemy zapomnieć, że zło tylko dobrem się przezwycięża. Dlatego dzisiaj, Panie Jezu, pokornie Cię proszę, abym umiał budować życie na Twojej miłości, umocniony w wierze i pełen wdzięczności. Wszystko to, co oddala mnie od Ciebie, oddaję Tobie, bo wiem, że czekasz na mnie w Eucharystii i leczysz mnie ze wszystkiego, co nie pozwala mi żyć w pokoju i miłości. Panie, wierzę, że wybrałeś nas jako swoich uczniów, byśmy tu na ziemi przynosili owoce dobroci, łagodności, prawdy i dobra. Panie, pozwól, abyśmy zawsze byli Twoimi świadkami w dzisiejszym świecie - zakończył swoją poruszającą homilię ks. Bogdan Bartołd.