W czwartek minęło 68 miesięcy od tragedii w Smoleńsku. W warszawskiej archikatedrze jak zwykle odprawiono mszę św. w intencji ofiar, a następnie pod Pałac Prezydencki przeszedł Marsz Pamięci. Tam głos zabrał prezes Prawa i Sprawiedliwości – Jarosław Kaczyński.
- Kolejna miesięcznica ostatnia już w tym roku, a to już szósty rok, gdy tę miesięcznicę obchodzimy. Ale przez wiele miesięcy, lat budowaliśmy nadzieję, przeświadczenie, że kiedyś przyjdzie taki moment, że te zadania, które postawiliśmy sobie, będą spełnione i krok po kroku zbliżaliśmy się do tego. Dzisiaj te kroki są coraz dłuższe. Jesteśmy naprawdę blisko tego momentu, w którym zacznie być wyjaśniana sprawa katastrofy smoleńskiej. Jesteśmy - jestem o tym też przekonany - blisko momentu w, którym zostaną uczczeni ci, którzy zginęli. Będzie pomnik tych, którzy zginęli w katastrofie. Będzie pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Chciałem powiedzieć państwu, że już niedługo w tym miejscu, gdzie stał krzyż, stanie tablica, która będzie to miejsce i ten krzyż upamiętniała. To wola pana prezydenta Rzeczypospolitej i to pierwszy bardzo ważny krok w stronę tego upamiętnienia, o którym już mówiłem - zapowiedział Jarosław Kaczyński.
Po przemówieniu prezesa PiS apel odczytała Anita Czerwińska, do niedawna przewodnicząca warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”, a obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości.
-Polska jest dzisiaj zupełnie innym krajem niż jeszcze kilka miesięcy temu. Mamy demokratycznie wybranego prezydenta, mamy parlament, którego większość stanowią ludzie chcący naprawy Rzeczpospolitej. Mamy rząd wywodzący się z poparcia tej większości. Na czele instytucji odpowiadających za wyjaśnienie smoleńskiej tragedii stają ci, którzy nie zgadzali się na kłamstwa wokół tej sprawy i zmowę milczenia – powiedziała Anita Czerwińska.
- Szybkie i sprawne przejmowanie władzy zaskoczyło elity III RP. Ci, którzy byli odpowiedzialni za smoleńskie kłamstwo, dzisiaj głośno krzyczą o zagrożeniu demokracji. Rozpętano ponownie przemysł pogardy na skalę przypominającą to, co działo się pięć lat temu. Działania tamte doprowadziły do najgłośniejszego w Polsce aktu terrorystycznego, kiedy to działacz Platformy Obywatelskiej zamordował działacza PiS-u i usiłował zabić następne osoby. Ludzie odpowiedzialni za nakręcenie tej spirali nienawiści dzisiaj stroją się w piórka obrońców wolności słowa. Są przerażeni utratą ogromnych środków wydawanych na propagandę i kompromitacją wynikającą z ujawnienia ich roli w oszukiwaniu ludzi i niszczeniu demokracji. W sukurs ich działaniom przychodzi instytucja będąca skansenem systemu postkomunistycznego: wymiar sprawiedliwości. Dzisiaj naszym obowiązkiem jest wsparcie zmian, które spowodują, że wszyscy Polacy będą równi przed sądami, a te nie będą negowały demokratycznych wyborów.
Relacja tv portal Blogpress.pl