Redakcja vod: Tak wyglądała policyjna akcja "Trzeźwy poranek" przeprowadzona w Lublinie 18 lipca w godzinach porannych. Ten film stał się hitem sieci. Rozgorzała też dyskusja o tym, czy policja ma prawo zatrzymać kierowcę do kontroli. Problemem są niejednoznaczne przepisy. Policja bada trzeźwość na podstawie "Prawa o ruchu drogowym". Ale te zapisy odwołują się do ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Tam natomiast zapisano, że kierowcę można zatrzymać, jeśli „zachodzi podejrzenie, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu”. Bez takiego podejrzenia policja nie powinna zatrzymać samochodu.
Na portalu Kuriera Lubelskiego, który zamieścił ten film czytamy dalej:
Jeden z doświadczonych policjantów z Lublina na naszą prośbę obejrzał nagranie i, zastrzegając anonimowość, ocenia: - Faktycznie jest jakieś zamieszanie prawne, a funkcjonariusze trafili na dobrze zorientowanego w przepisach człowieka. To może być groźne, bo kolejni kierowcy będą go naśladować - mówi i dodaje: - Film jest montowany, ale wynika z niego, że policjanci mają problem z podaniem podstawy prawnej swojego działania. Lubelska policja nie ma jednak zamiaru odszukać tych funkcjonariuszy w swoich szeregach. - Nie wiadomo na pewno, czy to wydarzyło się w Lublinie. W ostatnich artykułach prasowych na ten temat pada nazwa Strzelec Opolskich - mówi Renata Laszczka-Rusek, rzeczniczka prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie.
MY W TEJ SPRAWIE REKOMENDUJEMY JEDNO: jedziesz - nie pij.