Skip to main content

Wystawił w galerii rudą świnię, metaforę rządów Tuska. Musiał szukać pracy stolarza


Uznawany był za jednego z czołowych polskich artystów nowoczesnych, przedstawicieli sztuki krytycznej. Studiował w jednej pracowni z Katarzyną Kozyrą, Pawłem Althamerem czy Arturem Żmijewskim. Ale zamiast jak tamci prowokować nagością, zabijaniem zwierząt czy profanowaniem symboli religijnych, zaczął szydzić z salonów III RP. Jacek Adamas był gościem „Wywiadu z chuliganem” w Telewizji Republika.
- Dawni koledzy ze studiów Jacka Adamasa są dziś milionerami, a on pracował przez lata jako stolarz. Bo nie mógł pogodzić ze „ześwinieniem” Polski, w szczególności po 10 kwietnia 2010 r. – mówi Piotr Lisiewicz, autor „Wywiadu z chuliganem”. Adamas studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie uczęszczał do pracowni prof. Grzegorza Kowalskiego, z której wywodzi się czołówka polskich artystów krytycznych.
Najczęściej pojawiającym się w ostatnich latach motywem w twórczości Jacka Adamasa, rzeźbiarza i autora instalacji oraz akcji, stała się świnia. Wielką czerwoną świnię ustawił na rusztowaniu pod pomnikiem sowieckiego generała Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie. Towarzyszyła jej przypominająca obozową brama z napisem cyrylicą „Prawda was wyzwoli”. W czasie wystawy „Strategie buntu” w galerii Arsenał w Poznaniu wystawił z kolei świnię „ukwieconą”, wykonaną tą samą techniką, co słynna tęcza w Warszawie. Taki bunt nie spodobał się Gazecie Wyborczej, która w odpowiedzi domagała się odwołania dyrektora galerii Piotra Bernatowicza. W szczecińskiej galerii „13 muz” Adamas pokazał z kolei wspomnianą rudą świnię. Gdy Bronisław Komorowski ogłosił 2014 rok „Rokiem wolności”, Adamas zorganizował akcję „Nie ma wolności w roku wolności”. – Co zabawne, władze postanowiły dowieść, że ma rację i za wywieszanie transparentu o tej treści zrobiły mu sprawę sądową – mówi Piotr Lisiewicz.
Adamas wywodzi się z Warszawy, gdzie w latach 80. działał w antykomunistycznej opozycji. W jego mieszkaniu drukowany był „Tygodnik Wojenny”. Ale od 20 lat mieszka na Warmii, we wsi Worławki. Tam znany jest z walki z lokalnymi sitwami – organizował protesty mieszkańców przeciwko powstaniu wysypiska śmieci czy nielegalnemu żwirowisku. Gdy zorganizował Wiejską Galerię Sztuki Współczesnej w Jonkowie, rozjechano ją buldożerami na polecenie wójta. Do najzabawniejszych należała korespondencja Jacka i Katarzyny Adamasów ze skonfliktowanymi z nimi władzami gminy w kwestii utylizacji odpadów. Jak napisał w piśmie urzędowym artysta, nie zamierza utylizować śmieci, gdyż planuje użyć ich jako „materiału rzeźbiarskiego” przy budowie „monumentu – pomnika Samorządności III RP”. Władze gminy nie poczuły się docenione z powodu faktu, że ktoś chce zbudować ich pomnik i oddały sprawę do sądu. Z kolei gdy gmina nie potrafiła zapewnić transportu do szkoły niepełnosprawnej córce Adamasów, rozpoczęli oni okupację gabinetu wojewody z PSL. Dziewczynka postanowiła „realizować obowiązek szkolny” w gabinecie, więc rozłożyła w nim zabawki oraz zjadła cukierki dla zaproszonych gości. Następnego dnia Adamasowie zapowiedzieli zorganizowanie u wojewody piaskownicy. W efekcie transport szybko się znalazł.
W twórczości Jacka Adamasa miało też miejsce jedno niesamowite wydarzenie. W 2010 r. przygotował pracę „Tarcze strzelnicze”. Miała ona mówić o rozkładzie państwa pod rządami PO i PSL. W czasie, gdy artysta wiózł ją do Warszawy, usłyszał o katastrofie smoleńskiej. W cztery godziny ustawił „Tarcze strzelnicze” pod Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie z napisem „Smoleńsk”. Po kilku dniach Centrum Sztuki Współczesnej zdecydowało o usunięciu dzieła. – Uznano, że nie można sugerować, że ja od razu rozwikłałem sprawę Smoleńska, a ona jest bardzo zawiła. No i jest zawiła do dziś – mówi.
Jacek Adamas związany jest z Olsztyńskim Klubem Gazety Polskiej. – Jego akcje dobrze znane są lokalnej społeczności, natomiast zasługują na rozgłos ogólnopolski, mogąc stanowić przykład dla naśladowców – uważa Piotr Lisiewicz.

Programu „Wywiad z chuliganem” posłuchać można w soboty o 20.10. w poznańskim Radia Merkury, a obejrzeć go w niedziele o 21.30. w Telewizji Republika.