Skip to main content

UNIA CHCE ZABRAĆ POLSCE KILKA MLD. Komunikat dla Leminga:)





Unia może odebrać nam miliardy, sytuacja jest krytyczna - straszą prawicowe/faszystowskie media.

Redakcja vod: eee tam...
Po 1: Nie ogladaj filmu nr 2. Pamiętaj "Polska w budowie" patrz film nr 1.
Po 2: Unia się myli, minister Bieńkowska ma kwiatek z doniczką, piękne, długie rzęsy i rację. Film nr 3 albo film nr 4.
Po 3: OK. Chcą nam zabrać te głupie kilka milardów euro? To jest sukces, a szczegóły do znalezienia na stronach "Gazety Wyborczej" i w relacjach TVN.
Po 4: Pod żadnym pozorem nie ogladaj filmu nr 2. Jeśli mimo ostrzeżeń obejrzałeś - natychmiast zobacz jakąś powtórkę "Tańca z gwiazdami". To co aktualnie przeżywasz, to jest tzw. "dysonans poznawczy". Zachowaj spokój, oddychaj głęboko - to minie.
Uwaga! Ważne. Bądż czujny! Nie daj się zwieść takiej narracji:

W związku z poważnymi zastrzeżeniami Komisja Europejska może nawet zarządzić generalny przegląd korzystania z funduszy europejskich przez ekipę Donalda Tuska. Sytuacja jest krytyczna - mówi portalowi Niezalezna.pl poseł Krzysztof Szczerski, komentując decyzję Komisji Europejskiej o wstrzymaniu dalszych wypłat funduszy na drogi.

Jak już pisaliśmy, w związku z aferą wokół GDDKiA, Komisja Europejska zamroziła dalsze wypłaty funduszy na drogi na kwotę ok. 4 mld euro. Pieniądze nie zostaną wypłacone, dopóki Polska nie sprawdzi wszystkich projektów drogowych zarządzanych przez GDDKiA i nie wyjaśni nieprawidłowości. Z kolei jeszcze wczoraj wieczorem Komisja Europejska poinformowała o wstrzymaniu wypłaty 3,5 mld zł funduszy UE na projekty drogowe zarządzane przez GDDKiA w ramach programu Infrastruktura i Środowisko oraz Rozwój Polski Wschodniej.

- Cała ta sytuacja ma charakter kryzysowy, w najwyższym stopniu niebezpieczny dla Polski. Wydaje mi się, że dotychczasowa reakcja rządu jest zbyt lekceważąca i nieadekwatna do powagi sytuacji. Należy podkreślić, że Komisja Europejska w komunikacie wskazuje, że całej sytuacji nie traktuje w kategorii pojedynczego, odizolowanego przypadku, lecz obawia się, że może to wskazywać na słabość całego systemu wykorzystywania funduszy europejskich. Jeśli w tej kwestii Komisja Europejska podejrzewa, że nieprawidłowości mogło być więcej, dla Polski oznacza to generalny przegląd przegląd korzystania przez ekipę Donalda Tuska z funduszy europejskich i może grozić poważnymi konsekwencjami. Komisja Europejska wyraźnie podkreśliła, że ta sytuacja może świadczyć o błędach systemu – tłumaczy Krzysztof Szczerski w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Poseł PiS zwraca także uwagę na to, że fundusze dla Polski zostały wstrzymane przed szczytem kończącym budżetowe negocjacje UE. Sytuacja, w której Polska traci w takich okolicznościach kilka miliardów euro, może zostać wykorzystana przeciwko naszemu krajowi.

- Sprawa jest bardzo poważna. Nie chodzi o nieumiejętność i błędy merytoryczne w związku z wykorzystaniem funduszy, lecz o to, że są przypadki łamania prawa zamówień publicznych przy wykorzystywaniu unijnych środków. Polsce będzie można zatem zarzucić, że nie radzi sobie z pieniędzmi europejskimi i z prawidłowym ich wykorzystywaniem. Sytuacja jest krytyczna, ponieważ trzeba brać pod uwagę moment, kiedy to wychodzi na jaw – zauważa Krzysztof Szczerski.

W rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł Krzysztof Szczerski wyraził także obawy, czy w związku z cała sprawą nie pojawią się naciski na wymiar sprawiedliwości, żeby odstąpić od skazania osób podejrzanych o zmowę cenową i korupcję w tej sprawie. Poseł PiS zwraca także uwagę na inny aspekt – okazuje się, że nawet jeśli Komisja Europejska odblokuje pieniądze, Polska może być zmuszona do pokrycia inwestycji z własnego budżetu.

- Jest mało prawdopodobne, że pieniądze na te konkretne wydatki wrócą. Chodzi oczywiście o refundację wydatków. Nawet, jeśli Komisja Europejska te pieniądze odblokuje, to będą one mogły zostać wykorzystane w ramach tych samych programów, ale już na zupełnie inne działania. Będzie to wówczas oznaczało, że albo nie zapłacimy podwykonawcom, albo będziemy musieli pokryć to z polskiego budżetu, a mówimy tu przecież o ogromnej sumie kilkunastu miliardów złotych. To jest sytuacja krytyczna i w tej sprawie oficjalne stanowisko powinien przedstawić premier. Żałosne było oglądanie polskich ministrów i wiceministrów, którzy mówili, że są tym wszystkim zaskoczeni. Przecież komunikat o możliwości wstrzymania funduszy pojawił się już 21 grudnia – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł PiS Krzysztof Szczerski.