Skip to main content

Donald Tusk / prof. Piotr Gliński. Co ich różni?

Film: Konferencja prof. Piotra Glińskiego: m.in. na temat wypowiedzi Donalda Tuska...

Trzeba dążyć do tego, by posiadanie dzieci stało się pożądane i modne - przekonywał prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas debaty "Teraz Rodzina". Podkreślał, że trzeba przeciwdziałać negatywnym tendencjom demograficznym w Polsce.

"Problem ogromnego braku dzieci jest dla przyszłości Polski najważniejszy. Różna może być jakość społeczeństwa, (...) jego pozycja wśród innych narodów, ale przede wszystkim to społeczeństwo musi być, musi istnieć, a żeby istniało to muszą być dzieci. Musi następować następstwo pokoleń" - powiedział Kaczyński. Dodał, że w Polsce rocznie powinno przychodzić na świat ok. 600 tys. dzieci, a rodzi się ok. 400 tys.

Jak zauważył, wiele państw europejskich ma prognozy zwiększania się liczby ludności w ciągu następnych dziesięcioleci, a Polska "ma prognozę odwrotną". "Trzeba na to jakoś reagować. Nie można powiedzieć, że tak jest i nic na to poradzić nie można" - mówił prezes PiS.

W jego ocenie, trzeba dążyć do tego, by posiadanie dzieci stało się "akceptowalne społecznie, pożądane i modne", a "dzieci powinny być wpisane w dobry model życia, który jest akceptowany przez znaczącą część społeczeństwa". Jak dodał, to że Polacy nie decydują się na dzieci lub mają tylko jedno dziecko, wynika nie tylko z przyczyn materialnych, ale także kulturowych.

Wśród przyczyn materialnych Kaczyński wymienił m.in. brak pracy dla młodego i średniego pokolenia, brak mieszkania i brak pomocy ze strony rodziny, "tak, by posiadanie dzieci nie oznaczało rujnowania rodzin". Jak dodał, w Polsce brakuje paru milionów mieszkań, a Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników liczby mieszkań w stosunku do liczby mieszkańców.

"Jeśli spojrzymy na statystyki dotyczące osób żyjących poniżej minimum egzystencji, udział rodzin wielodzietnych w tej grupie jest nieporównanie większy niż udział tych rodzin w społeczeństwie w ogóle" - zauważył Kaczyński. Wielodzietność - dodał - jest poważną przyczyną, która może prowadzić "do znalezienia się w sytuacji trudnej, a nawet skrajnie trudnej".

"Jeśli mówimy o polskiej polityce prorodzinnej w najszerszym wydaniu, trzeba pamiętać, że przeciwstawia się jej nie tylko pewien typ kultury, który jest teraz intensywnie promowany, ale także bardzo konkretne interesy" - uważa Kaczyński.

Kandydat PiS na premiera rządu technicznego prof. Piotr Gliński odniósł się z kolei do propozycji jednego ze swoich ekspertów ekonomicznych prof. Krzysztofa Rybińskiego wprowadzenia stypendium demograficznego w wysokości 1 tys. złotych na każde dziecko. "To propozycja ciekawa, ale dość radykalna w założeniach" - ocenił. Według Glińskiego "to nie jest program dla rządu technicznego".