Skip to main content

Hipisi w PiS-ie. W ponurych czasach szukali wolności, nie zaakceptowali ani III RP, ani lewactwa

 W więzieniu zastosowałem taktykę „zero”, to znaczy odpowiadałem jak się nazywam, gdzie studiuję i mieszkam. Poza tym nie udzielałem żadnych odpowiedzi, co ugruntowało moją pozycję zakapiora  i budziło szacun u złodziei, którzy mówili „twardziel jesteś, idziesz w zaparte”. Oczywiście przesłuchujący próbowali „na huki”, czyli krzyczeli, że cię załatwimy i „ara nieba nie zobaczysz”. Ale ta taktyka ma tę wyższość nad innymi, że jak nic nie mówisz, to się nie pomylisz, co mówiłeś. Czyli oni nie mają żadnego punktu zaczepienia – mówi Zbigniew Czerwiński z PiS, według zgodnej opinii dziennikarzy, najbardziej kompetentny radny sejmiku województwa wielkopolskiego. O niecodziennej historii swojego życia opowiedział w programie Piotra Lisiewicza „Wywiad z chuliganem” w Telewizji Republika.

O historii Ryszarda Terleckiego, lidera krakowskich hipisów pseudonim „Pies” oraz Marka Kuchcińskiego, przemyskiego hipisa pseudonim „Członek” trochę już pisano. Zbigniew Czerwiński z Poznania, dziś przewodniczący rady Fundacji Świętego Benedykta, organizującej akcje w obronie prześladowanych chrześcijan, hipisem nie był, ale też wywodzi się z alternatywy z czasów PRL.
 Trzeba było w tych ponurych czasach szukać jakiegoś innego punktu odniesienia. Z moim kolegą Witkiem Radogostowiczem idąc z V LO od ulicy Traugutta na Dębiec w ciągu tych trzech przystanków opracowaliśmy główne założenia Rewolucyjnego Związku Młodzieży – wspomina.

Był chłopakiem z robotniczego Dębca, o której to dzielnicy mówiono, że „chłopak z Dębca to przestępca”. - Na Dębinie ćwiczyliśmy umiejętności, które mogły się później przydać w wojnie partyzanckiej. Ale jak chodzi o partyzantkę miejską, to przynajmniej teorię badałem głównie Montoneros, Tupamaros, Rote Army Fraction i oczywiście Czerwone Brygady włoskie – wspomina.

Po wybuchu Solidarności kolportował ulotki w akademiku Zbyszko, gdzie był zakwaterowany jako uczestnik robotniczych praktyk studenckich w zakładach Romet. W ich trakcie w zabawnych okolicznościach zrozumiał, że komunizm upada:  - Nagle wchodzi I sekretarz PZPR w zakładach Romet. On czuł się na pewno ważnym człowiekiem. Nie wiedział, do czego się przypieprzyć. Ale Jacek Bartkowiak, późniejszy autor książki „Element antysocjalistyczny”, a dziś starosta słupecki z PiS, miał dość długie włosy i jasną koszulę. Sekretarz stanął nad nim i mówi: „A pan to właściwie pani czy pan?”. Jacek odwrócił się i odpowiada: „A gówno to pana obchodzi”. I co robi pierwszy sekretarz dużego zakładu? Tak do zakorkowało, że odwrócił się na pięcie i wyszedł. Wtedy zrozumieliśmy, że socjalizm się skończył.

W stanie wojennym przez cztery i pół miesiąca ukrywał się, m.in. organizując drukarnię na zapleczu… prosektorium szpitala kolejowego w Puszczykowie. - Pomieszczenie udostępnił na doktor Sobisiak, a pomagał nam sanitariusz – wspomina.

Aresztowany trafił do więzienia na Młyńskiej. Nie zeznał ani słowa poza podaniem danych osobowych. Szkolił w tym, jak zachowywać się w razie wpadki innych opozycjonistów. -  Jeden chłopak, którego szkoliłem mówił mi, iż tak to mu zapadło w głowę, że po zatrzymaniu już nie zastanawiał się, czy go przestraszą, czy nie, tylko czy będzie tak, jak mu opowiadałem. Że jak trafi na Kochanowskiego, to najpierw przyjdzie jeden, który rozedrze na niego ryj, a potem drugi, który powie, że kolega się zdenerwował, bo ciężki dzień miał. A potem będzie na oddziale izolacyjnym rody klawisz z wąsem, a potem drugi blondyn. Wszystko się potwierdziło i wyszedł z tego obronną ręką.

Jak trafił do PiS, a wcześniej także ZChN? - Ewoluowaliśmy przez anarchosyndykalizm, czyli rewolucję założonych dłoni George’a Sorela w kierunku ruchu samorządowego, stąd w stanie wojennym kolejna organizacja, którą powołałem, czyli Ruch na rzecz Samorządnej Rzeczpospolitej. Można powiedzieć, że jako radny PiS w sejmiku wojewódzkim kontynuuję działanie na rzecz tej idei samorządowej – żartuje Czerwiński.

Wywiad z chuliganem jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W radiu słuchać go można w soboty o 16.00. Premiera w Republice w każdą niedzielę o 22.30. Archiwalne odcinki dostępne są na kanale YouTube Radia Poznań.